Translate my blog

środa, 23 lipca 2014

Poczta Balonowa w Przemyślu

Dzisiejszy post chciałabym poświęcić relacji z poczty balonowej, która miała miejsce dnia 20 lipca 2014 roku w Przemyślu.
W tym roku przypada 100-na rocznica wybuchu I wojny światowej, a co za tym idzie, 100-lecie walk o Twierdzę Przemyśl, jednej z największych twierdz ówczesnej Europy.


Z tej okazji w Przemyślu przygotowano wiele imprez i przedsięwzięć. Główne uroczystości rocznicowe przypadły 18-20 lipca. W program imprezy zostało zaangażowanych wiele stowarzyszeń, instytucji, osób i pasjonatów m.in. Poczta Polska, która wydała okolicznościowe kartki, znaczki, stemple i datowniki. W dniu 20 lipca, w niedzielę została zorganizowana także poczta balonowa, która miała przelecieć z przesyłkami nadanymi w odpowiednim punkcie na Rynku.

Jaką rolę odegrała poczta balonowa podczas walk o Twierdzę Przemyśl?

Podczas walk w Twierdzy Przemyśl, tradycyjne pojazdy pocztowe nie mogły opuszczać Przemyśla, dlatego na polach wzlotów stacjonowały 3 dywizjony balonowe. Przesyłki i korespondencję przewożono balonami i samolotami. Pierwszy i jedyny lot z Twierdzy Przemyśl podczas pierwszego oblężenia miał miejsce w październiku 1914 roku. Wtedy to samolot Albatros przewoził pocztę służbową do naczelnego dowództwa i 148 kart pocztowych, wysłanych przez żołnierzy i oficerów. Samolot został ostrzelany przez Rosjan, a ranny pilot zdołał wylądować poza linią frontu w Jaśle. Od 20 stycznia do 20 marca 1915 roku z twierdzy wypuszczono 10 papierowych balonów z pocztą. Do każdej przesyłki było dołączone pismo dowódcy twierdzy, we wszystkich językach Monarchii o oddanie balonu do najbliższego urzędu, za nagrodę 10 koron. Ponad połowa została dostarczona do adresatów, 2 balony wpadły w ręce Rosjan, a los pozostałych jest nieznany. 19 marca wypuszczono 4 załogowe, papierowe balony z korespondencją. Piąty balon wyrwał się z rąk ludzi go wypuszczających i poleciał bez załogi. Były one niesione wiatrem na teren wroga. Do dziś zachowało się niewiele przesyłek, ponieważ załoga miała rozkaz zniszczenia korespondencji w przypadku lądowania na terenie wroga.

Jak wyglądała poczta balonowa podczas 100-lecia walk o Twierdzę Przemyśl?

Na przemyskim rynku przez 2 dni na stoisku poczty balonowej, można było zakupić okolicznościową kartkę i znaczek oraz pocztówki z Przemyśla.





Po wypisaniu kartek, naklejeniu znaczków i przybiciu wszystkich możliwych stempli, pocztówki wrzuciłam do skrzynki pocztowej:


W niedzielę popołudniu na przemyski rynek został przywieziony balon, ...


który powoli był przygotowywany do lotu.






Po długiej chwili balon pocztowy stanął w całej swej okazałości na Rynku w Przemyślu.


Nie mogło także zabraknąć Orkiestry Reprezentacyjnej Austriackich Sił Zbrojnych "Gardenmusik Wien", która uświetniała to wydarzenie.




Przed godziną 18.00 wszystkie listy i kartki pocztowe ze skrzynki pocztowej zostały zapakowane do worka z napisem: "Poczta balonowa".


Następnie wojak, w towarzystwie dwóch pań z przemyskiego Urzędu Pocztowego uroczyście przekazał worek z korespondencją załodze balona. 



O godzinie 18.00 balon wzniósł się w powietrze, rozwijając wstęgę z napisem: "Twierdza Przemyśl".







 Balon pocztowy miał początkowo wylądować w Siedliskach, w okolicach fortu I "Salis Soglio", ale przez wiatr załoga balona musiała zmienić plany. Zamiast do gminy Medyka, balon zmienił kurs na gminę Krasiczyn i ostatecznie wylądował niedaleko Korytnik. Najważniejsze, że przesyłki zostały dostarczone poza pierścień Twierdzy Przemyśl, czyli w pewnym sensie zamiar został spełniony.


Dziś otrzymałam karteczkę, która przyleciała do mnie właśnie tym balonem. Wysłała ją moja siostra Weronika, która razem ze mną uczestniczyła w tym wydarzeniu. Stempelki bardzo mi się podobają :)


 Niestety na powyższej kartce źle widać stempelek z zamkiem i wieżą katedralną, ale jeszcze jest przybity z drugiej strony:


Dowiedziałam się także, że wszystkich przesyłek było ponad 800. Szczerze powiedziawszy nie sądziłam, że poczta balonowa będzie cieszyć się, aż takim zainteresowaniem. Najwięcej ludzi było właśnie przy stoisku poczty. Trochę trzeba było się naczekać, by w końcu nadać wszystkie kartki, a miałyśmy ich sporo ;) Na nieszczęście został tylko jeden znaczek okolicznościowy, bo reszta została już sprzedana. Ten znaczek właśnie jest na powyższej kartce.
Mam nadzieję, że niektórzy będą mieć miłą niespodziankę, znajdując w skrzynce kartkę ode mnie lub Weroniki przewiezioną balonem.
Na koniec jeszcze dla zainteresowanych krótki FILMIK.

9 komentarzy:

  1. Fajnie wszystko opisane:)
    Najbardziej zazdroszczę Ci tego okolicznościowego znaczka, zresztą ostatniego jaki został do kupienia ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie, że zorganizowali takie coś :) szkoda, że mnie tam nie było, a znaczek jest śliczny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Super sprawa, a kartka z tymi stemplami wyglada bajecznie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda, że te znaczki tak szybko się skończyły :)
    Swoją drogą świetne wydarzenie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Podoba mi się taka siostrzana rywalizacja.
    Gratuluję szczęścia w zdobyciu znaczka.
    Jak Cię kręcą takie nietypowe przesyłki to następna okazja będzie na jasnej Górze w Częstochowie 15 sierpnia - specjalny lot z przesyłkami do Rzymu i z powrotem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie nazwałabym tego rywalizacją, bardziej siostrzaną pomocą w zdobywaniu kartek :)
      A jeżeli chodzi o Częstochowę, to chciałabym oczywiście otrzymać taką karteczkę, bo stempelek też jest bardzo ładny. Może jakoś uda mi się zdobyć taką kartkę...

      Usuń
  6. Poczta balonowa dotarła do Warszawy, przeogromnie dziękujemy :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoją opinię i komentarz dotyczący bloga oraz postów :)