Translate my blog

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wysyłane. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wysyłane. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 11 lutego 2014

Znaczkowe cyrki

Dałam tytuł "Znaczkowe cyrki", bo to co dzieje się na Poczcie Polskiej po podwyżce znaczków, inaczej nazwać nie można...
Zanim jednak przejdę do sedna, najpierw chciałabym pokazać Wam jak nakleiłam znaczki na pocztówkę do Brazylii i kopertę do Indii. Pan z Indii prosił mnie o znaczki ze zwierzętami, a na poczcie mieli tylko z pająkami. Takie też kupiłam, ale po ostatnich problemach, które opisałam tutaj, najpierw nakleiłam znaczki. Później dopiero wypisywałam pocztówkę.

1. Koperta do Indii:


 2. Pocztówka do Brazylii:


Muszę przyznać, że jednak lepiej naklejać najpierw znaczki, a później wypisywać kartkę :) Miałam trochę za mało miejsca na pisanie, bo piszę dość duże litery i szeroko, ale jakoś pomieściłam wszystko co chciałam napisać.

Teraz przejdę do problemów znaczkowych, z którymi jak się okazuje, nie spotkałam się tylko ja. Polscy postcrosserzy są oburzeni tym, co dzieje się na poczcie. Jak pisałam wcześniej cena ze 1,60zł wzrosła na 1,75zł, ale TYLKO NA LIST. Cena znaczka na pocztówkę nadal wynosi 1,60zł!!! Wszystkie ceny można sprawdzić TUTAJ. Panie na poczcie jednak są niedoinformowane i próbują na siłę wcisnąć ludziom znaczki za 1,75zł. Co o tym myślą polscy postcrosserzy można poczytać tutaj.

Wczoraj wybrałam się do gminnej poczty i poprosiłam o znaczek za 1,60zł. Kobieta wielce zdziwiona chciała mnie uświadomić, że znaczki podrożały. Zdziwiła się, że o tym wiem, a jednak chcę za 1,60zł, a nie za 1,75zł. Powiedziałam jej, że na stronie Poczty Polskiej pisze jak byk, że cena znaczka na pocztówkę to 1,60zł, a na list 1,75zł. Powiedziała, że to nieprawda. Chwilę się kłóciłyśmy i w końcu kupiłam za 1,75zł, bo nie sprzedała mi za 1,60zł :( Masakra!!! Nawet nie sprawdziła w cenniku. Nie chciałam się wykłócać o 0,15zł, bo zależało mi, żeby pocztówka była tego samego dnia wysłana.
Dziś wybrałam się jeszcze raz na tę samą pocztę, by kupić jeden znaczek za 1,75zł na list i za 1,60zł na pocztówkę. Myślałam sobie, że jak mi nie sprzedadzą znaczka na kartkę, to nie kupię wcale, gdyż teraz mi się nie spieszy z wysłaniem. Na poczcie była inna kobieta niż wczoraj i poprosiłam o jeden znaczek na list i jeden za 1,60zł.
- A na co ten znaczek?
- Na pocztówkę.
- Ale znaczki podrożały i teraz na pocztówkę kosztuje 1,75zł.
Myślałam, że mnie trafi! Zaczęłam tej kobiecie tłumaczyć co pisze na stronie Poczty Polskiej. Była ona bardziej łaskawa niż jej koleżanka i sprawdziła w cenniku. Przyznała mi rację, zaczęła przepraszać i tłumaczyć, że jej nie było kilka dni. 

Dostałam taki znaczek za 1,75zł, czyli typowy niebieski brzydal :/


 oraz taki za 1,60zł:



Już wolę pajączki niż te niebieskie. Zastanawiam się teraz jak to jest z tymi paniami na poczcie. One tam pracują i powinny wiedzieć jakie ceny obowiązują. Poscrosserzy sprawdzają na bieżąco ceny znaczków, ale przykładowo osoba, która nie ma nic wspólnego z postcrossingiem i nie zagląda codziennie na stronę Poczty Polskiej, a chce wysłać pocztówkę, to jaką ma pewność, że znaczek jaki kupiła jest w dobrej cenie? Czy klienci przychodząc na pocztę mają uświadamiać panie w okienku o obowiązujących cenach? Poczta chwali się, że przeszkoliła w 2013 roku ponad 196 tysięcy osób, ale w jakim celu? Teraz wychodzi na to, że pracownicy poczty, choć niby po szkoleniach, nie znają podstawowych cen obowiązujących na terenie Polski! Czuję, że jeszcze będzie musiał minąć jakiś czas, by w końcu we wszystkich placówkach poczty znaczki na pocztówki były sprzedawane po 1,60zł...
Czy Wam też przytrafiły się jakieś dziwne sytuacje po podwyżce cen znaczków? Możecie bez problemu kupić znaczki za 1,60zł?

czwartek, 6 lutego 2014

Problemy pocztowe, czyli gdzie naklejać znaczki...

Już od kilku dni mamy luty, więc postanowiłam wysłać, jak co miesiąc, jakiegoś offa i UNESCO tag. Zdecydowałam się w końcu na 2 offy. Wylosowałam adresy, wypisałam karteczki i tak samo zrobiłam w przypadku taga. Także miałam do wysyłki jednego swapa z Polski. Wybrałam takie oto karteczki:


Wczoraj będąc w Przemyślu miałam trochę czasu, więc wybrałam się na pocztę, by zakupić znaczki. Pani w okienku zapytała się mnie, czy wiem, że znaczki podrożały. No ba! Trudno o tym nie wiedzieć... Zaczęła myśleć w jaki sposób ma mi sprzedać za 5,20zł. Złożyła w końcu z 4 znaczków taką kwotę. Wróciłam do domu i chcąc nakleić je na pocztówki, pojawił się problem! Otóż, gdzie je nakleić? Pocztówki miałam wypisane, ładnie przyozdobione naklejkami i trudno było mi zmieścić jeszcze 4 znaczki. Musiałam poodklejać niektóre naklejki, by w ich miejscu dać znaczek. W końcu jakoś je pomieściłam i oto efekt końcowy:

1. UNESCO tag do Chin - musiałam Pendereckiego przykleić na dole, bo nigdzie indziej nie było już miejsca :(


2. Off do Niemiec - Tutaj akurat ładnie mi się zmieściły :)


3. Off do Kostaryki - zakleiłam opis pocztówki, który był w języku polskim i niemieckim, więc odbiorca może i tak z niego nic nie wywnioskować.


4. Swap do Polski - nie rozumiem dlaczego tutaj na poczcie nie mają innych ładnych znaczków, oprócz takich niebieskich brzydali :(


Wiem, że niektórzy kupują znaczki przez internet i wtedy mogą sobie najpierw nakleić, a później wypisać pocztówkę. Szczerze, nigdy czegoś takiego nie stosowałam, ponieważ jakbym zamówiła znaczki przez internet, to od razu chciałabym zamówić więcej. Gdybym już je miała, to pewnie wykorzystałabym wszystkie w bardzo krótkim czasie i moje fundusze przeznaczone na postcrossing, w bardzo szybkim tempie, by się wyczerpały...
Nigdy w sumie nie miałam problemów z ilością znaczków na pocztówce, aż do wczoraj.
Gdy wybrałam się drugim razem na pocztę, by wysłać kartki, inna tym razem pani w okienku zaczęła przyglądać się dokładnie tym pocztówkom i zapytała:
- A dlaczego tutaj jest tak dużo znaczków?!!!
Miałam się jej zapytać, czy wraz ze wzrostem cen, wprowadzili także jakiś limit znaczków na pocztówce, ale jednak to przemilczałam. Kobieta za pomocą kalkulatora zaczęła liczyć sumę znaczków... Myślałam, że policzy tylko na jednej kartce, ale nie! Liczyła na każdej! Kobita ta, chyba była mało spostrzegawcza, bo nie zauważyła, że na każdej kartce są te same znaczki... Brak mi słów po prostu... Nie wiedziałam, czy mam się śmiać, czy wręcz przeciwnie... W końcu powiedziała, że się wszystko zgadza i przybiła pieczątki. Mam nadzieję, że karteczki szybko dotrą do adresatów.
Teraz pewnie będę kupować najpierw znaczki i je naklejać, a później dopiero wypisywać pocztówki. A jak Wy sobie radzicie z kilkoma znaczkami na pocztówce? Najpierw wypisujecie, czy najpierw naklejacie znaczki?

niedziela, 8 grudnia 2013

Coraz bliżej Święta...

W związku z tym, że Święta szybko się zbliżają należy pomyśleć o Świątecznych przygotowaniach. Ja już robię listy co trzeba kupić i przygotować na Boże Narodzenie. Powoli też ogarniam dom :) Pamiętam także o swoich znajomych, którym wysyłam kartki świąteczne. Oczywiście na Święta wysyłam także smsy z życzeniami, ale jednak niektórym warto wysłać pocztówkę. Ostatnio brałam udział w dwóch tagach i te zwykłe pocztówki na odwrocie zawierają także krótkie życzenia świąteczne :) A Wy wysyłacie kartki świąteczne? Czy życzenia składacie w jakiś inny sposób?
A ja w przyszłym tygodniu wysyłam następujące kartki:

Wysyłane