Translate my blog

wtorek, 14 lipca 2015

Polska ceramika

Nie było mnie tutaj ponad tydzień... Ostatnio internet mi szwankował i dlatego nic nie pisałam. Mam nadzieję, że już nie będę miała z nim problemów... 
Wczoraj w sumie mogłam coś napisać, ale byłam zmęczona, ponieważ w niedzielę byłam rowerem na Ukrainie i przejechałam ok. 115km. Wyjazd organizowała Przemyska Grupa Rowerowa do której należę prawie od roku. Na ten wyjazd oprócz mnie zdecydowało się 5 mężczyzn... Na przejściu granicznym byliśmy po godz. 5:00, następnie wsiedliśmy z rowerami w pociąg i pojechaliśmy do Gródka Jagiellońskiego. Stamtąd jechaliśmy już rowerami drogami polnymi i lasami za Gródek, a później kierowaliśmy się w kierunku granicy w Szeginiach. Momentami było naprawdę bardzo ciężko, ale jestem zadowolona, bo to była super przygoda i pobiłam swój życiowy rekord :) A Wy lubicie jazdę na rowerze? 
Teraz przejdę już do pocztówki, która przedstawia tradycyjną polską ceramikę z Bolesławca. Kartkę otrzymałam od Doroty w ramach favourite tag :)

Tag


29 komentarzy:

  1. 115 km?! Sporo! Ja w tym roku jeszcze nie jeździłam na rowerze, ale jak tylko pojadę do rodziców to na pewno skorzystam, bo akurat tam są i rowery i ścieżki rowerowe. Myślę, że zacznę jednak od moich ulubionych 30-40 kilometrów, a może z czasem się rozkręcę do 100 :p
    Kartka jest w moich ulubionych, ale jeszcze nie posiadam jej wypisanej i ze znaczkami, więc czeka sobie w kolejce. Ta ceramika jest piękna, uwielbiam połączenie bieli i granatu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę, byś się rozkręciła na rowerze, nawet powyżej 100 km :)

      Usuń
  2. Gratuluję udanej wycieczki i pokonania takiej trasy !
    Ładna kartka, ciekawa kolorystycznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Nie było to łatwe, ale musiałam dojechać do celu...

      Usuń
  3. 115 km - łał :) Mój rekord to zaledwie 86 km w jeden dzień. Pocztówka bardzo mi się podoba, uwielbiam nasze tradycyjne, polskie wyroby :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój do tej pory to był 90 km. Teraz pobiłam, choć wcale tego nie planowałam... Myślałam, że przejedziemy jakieś 70-80 km...

      Usuń
  4. Jestem pod ogromnym wrażeniem ;-) 115km? Możesz z siebie być dumna ;)
    Nie wiem kiedy wybiorę się w taką wycieczkę rowerową ;)
    Kartka fajna taka typowo nasza Polska ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem z siebie dumna, ale naprawdę nie było łatwo, w szczególności, że nie jeżdżę na rowerze jakos wyczynowo...

      Usuń
  5. Uwielbiam ceramike.

    Podziwiam co do km, chyba nie dalabym rady...

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratki siostra! Może kiedyś i mi się uda przejechać tyle kilometrów :p

    OdpowiedzUsuń
  7. Edi, ale mnie zszokowałaś. :O Tyle kilometrów na rowerze! Musisz być bardzo wytrzymała i mieć świetną kondycję. Ja lubię jeździć na rowerze, ale nie są to takie dalekie wycieczki.
    Śliczna pocztówka, przykuwa wzrok. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha no właśnie, że nie mam kondycji... Raz tylko przejechałam jakieś 20 km i na rowerze to jedynie do sklepu jeździłam... Mieliśmy pojechać tylko do Gródka pociągiem i wracać rowerami, czyli zrobić jakieś 70km. Na miejscu jednak okazało się, że chcą jechać za Gródek i wracać polnymi drogami... Nie miałam więc wyjścia jak pedałować...

      Usuń
  8. Swietna pocztowka...a ja bardzo lubie naparstki z Boleslawca.Mam w tej chwili 21 wzorow.Pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ceramika na kartce jest wspaniała, ale Twój rowerowy wyczyn Edytko jeszcze wspanialszy! Brawa za wytrwałość :)

    OdpowiedzUsuń
  10. 115 km w jeden dzień to niezły wynik! Polska ceramika kojarzy mi się z Ćmielowem.

    OdpowiedzUsuń
  11. Super sprawa z tą rowerową wycieczką na Ukrainę. Chętnie bym się wybrała w taką daleką trasę, ale niestety mój obecny rower na to nie pozwala, a moje "ostatnie cudeńko" mi ukradli. Dotychczas nasza najdłuższa rowerowa trasa to około 70 km ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To i tak dużo! szkoda, że rower ukradli :(

      Usuń
  12. Niezła kilometrówka! Już dawno nie jeździłam na rowerze, a tęsknie za tym bardzo. Jeśli chodzi o ceramikę, mam pocztówkę z Necla, jeśli masz ochotę, możemy się wymienić ;).

    OdpowiedzUsuń
  13. matko moja jedyna, ja to pewnie w tym sezonie nie zrobiłam tyle kilometrów co Ty w jeden dzień :D jakoś ciągle brak czasu albo pogody na jazdę rowerem, mam nadzieję, że teraz wreszcie lato dotrze tu nad morze i będę mogła trochę poprawić ten swój licznik :)

    a kartka bardzo przyjemna, również kojarzy mi się z Ćmielowem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha życzę by pogoda się poprawiła i byś pojeździła rowerem :)

      Usuń
  14. Ja od razu rozpoznałam Bolesławiec :). Mam kilka sztuk, są piękne.

    OdpowiedzUsuń
  15. Gratuluję przejechania 115 km :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoją opinię i komentarz dotyczący bloga oraz postów :)